„Artystyczne projektowanie perfum. Historia pisana zapachem”

                         7 października br. słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Dobczycach  wysłuchali wykładu pt. „Artystyczne projektowanie perfum. Historia pisana zapachem”. W świat zapachów wprowadziła nas mgr Anna Szablewska –historyk sztuki, mediewistka, perfumerystka.

Zanim przeszliśmy do sedna wykładu spróbowaliśmy określić jak pachną Dobczyce. Wyodrębniliśmy trzy podstawowe zapachy charakterystyczne dla naszej miejscowości: ziemi, chleba i czekolady, osnute mgłą znad zalewu.

                         Dowiedzieliśmy się też, że nie wszystko co nazywamy perfumami, faktycznie tymi perfumami jest. Otóż prawdziwe perfumy zawierają w swoim składzie przynajmniej 30% olejku zapachowego. Częściej mamy do czynienia z wodą perfumowaną (10-15%), wodą toaletową (5-10%) lub wodą kolońską (3-5%). A jeśli chodzi o wodę kolońską to powszechne używanie tej nazwy jest trochę na wyrost. Oryginalna bowiem receptura Eau de Cologne została stworzona w Kolonii (stąd jej nazwa) przez Włocha Johanna Marię Farinę  na początku XVIII wieku i jest tam produkowana po dzień dzisiejszy.

A samo słowo perfumy pochodzi od łacińskiego czasownika perfumare – dymić i ma związek zapewne z rytuałem palenia wonnych kadzideł.

                         Historia perfum sięga starożytności. Wiele dowiadujemy się z wykopalisk. W grobowcu Tutanchamona znaleziono m.in. 35 naczyń z 350 l olejków! Badacze zastanawiali się i próbowali odtworzyć jak pachniała Kleopatra czy Nefertiti. Nie jest to  łatwe. Nawet jeśli z pomocą przychodzi chemia molekularna. Coś jednak wiemy. Nefertiti używała perfum zawierających miód i liście orchidei, Kleopatra zaś maść metopijską zawierającą m.in. żywicę galbanum, miód, mirrę, gorzkie migdały, kardamon i oliwki. Istotą perfum jest nie tylko sam ekstrakt, ale i opakowanie. Hatszepsut –kobieta faraon, stworzyła kilka manufaktur naczyń na wonności. W jej grobie zresztą znaleziono niezwykłą, pięknie zdobioną szklaną buteleczkę. Pierwotnie perfumy stosowane były w formie maści do smarowania. W płynnej postaci wynaleźli je dopiero Arabowie.

                      Skąd zapachy w perfumach? Otóż możemy je pozyskać na trzy sposoby:

– poprzez destylację (najprostszy i najbardziej popularny sposób),

– metodą enfleurage ( najtrudniejszy sposób polegający na wchłanianiu substancji   

  zapachowych przez tłuszcz),

– poprzez macerację (moczenie roślin w tłuszczu).

W każdych perfumach (poza jednoskładnikowymi) możemy wyróżnić trzypoziomową piramidę zapachów:

– w podstawie mamy nutę bazy, czyli głębię,

– poziom środkowy to nuta serca,

– na samej górze tej piramidy mamy nutę głowy.

Nuta głowy jest najmniej trwała, natomiast najdłużej utrzymuje się nuta bazy.

W nucie bazy mamy olibanum (żywica kadzidłowca), drzewo sandałowe, paczulę, piżmo, wanilię i mirrę. Nuta serca to anyż, rozmaryn, róża, miód. A ulotna nuta głowy to owoce cytrusowe, mięta, cynamon, bergamotka.

W Polsce również można spotkać rośliny bogate w olejki eteryczne. Są to: róża dzika, krwawnik pospolity, rumianek pospolity, lawenda wąskolistna, mięta pieprzowa, dziurawiec zwyczajny, babka lancetowata, nawłoć pospolita, tymianek i rozmaryn. Generalnie obecnie odchodzi się od zapachów naturalnych (szczególnie tych pozyskiwanych od zwierząt) na rzecz aldehydów. Współczesny perfumerysta tworzy swoje perfumy mając do dyspozycji cały arsenał środków: specjalny stół do komponowania zapachów z licznymi próbkami (tzw. organy zapachowe), zakraplacze, pipety no i precyzyjną wagę elektroniczną. Poszczególne składniki perfum są tak cenne, że nie można pozwolić sobie na żadne marnotrawstwo.

                                     Wykładowczyni- pasjonatka perfumerystka, zaprezentowała nam szereg próbek zapachów. Własnym nosem mogliśmy sprawdzić jak pachną wyizolowane pojedyncze składniki i jakie z nich można komponować zapachy. Nie zawsze zapach spełnia nasze oczekiwania, ale metodą prób i błędów można dojść do perfekcji i stworzyć, jak Coco Chanel N°5, swoje własne perfumy o szczęśliwym numerze np. N°7. Pani Anna Szablewska trochę zaraziła nas swoją pasją tworzenia zapachów. Jest szansa, że będziemy mieć warsztaty tworzenia perfum – jednym słowem pachnące warsztaty! A więc eksperymentujmy!

                                                                                                               Barbara Simon