31 marca br. słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Dobczycach mieli okazję wysłuchać niezwykle interesującego wykładu o fascynującym człowieku –Mirku Mące. Opowieść snuły dwie bliskie mu osoby: siostra –Monika Karlińska-Nawara oraz dr Elżbieta Jodłowska, która z Mirkiem Mąką wspinała się w Andach.
Kim zatem był nieżyjący już (zmarł 14 listopada 2020 roku na covid) Mirek Mąka?
Przede wszystkim etnologiem, osobą, która tłumaczy świat kultury. A angażował się w to tłumaczenie całym sobą.
Wszystko zaczęło się w Krakowie, jak to określiła Pani Monika, między Dominikańską a Franciszkańską, między dwoma wspaniałymi kościołami. Fascynacja sztuką sakralną była obecna w całym Jego życiu. Podobnie jak obcowanie z przyrodą, gwarą i folklorem góralskim, najpierw Podhala a później peruwiańskich Andów. Pasjonowała go obrzędowość ogni sobótkowych (głównie tych z okolic Lubomierza) i dzwonków burzowych. Przyznam się szczerze, że o dzwonkach burzowych i o dzwonnikach, którzy rozganiali chmury burzowe usłyszałam na tym wykładzie po raz pierwszy w życiu!
Mirek Mąka odkrył i opisał najstarszą fotografię górali tatrzańskich. Było to zdjęcie wykonane w 1859 roku przez Walerego Rzewuskiego i zatytułowane „Czytanie niedzielne”. Wśród sześciu postaci obecnych na zdjęciu, Mirek Mąka zidentyfikował księdza Józefa Stolarczyka –pierwszego proboszcza Zakopanego i Jana Krzeptowskiego Sabałę –przewodnika tatrzańskiego i gawędziarza.
Swoją pasję etnologa łączył Mirek Mąka z pasją wspinaczkową. Był taternikiem, alpinistą i w końcu w ostatnich 20 latach życia andynistą. Pięknie opisywał te swoje wysokogórskie wędrówki „po obrzeżach oswojonego świata”. W Andach badał kulturę Indian Quechua. Badał dogłębnie, z wielkim oddaniem, pokorą i szacunkiem dla tej kultury. Cieszył się zresztą niewątpliwie ich wielkim zaufaniem, gdyż powierzyli mu funkcję padrino –pierwszego po rodzicach opiekuna młodej pary (notabene nasza wykładowczyni Pani Elżbieta została madrino). Jako padrino prowadził orszak weselny, ale i wspierał miejscową ludność w wielu poczynaniach, m.in. zaangażował się w budowę kościółka w peruwiańskiej wiosce Unchus.
I my mogliśmy wesprzeć budowę tego kościółka kupując książkę-cegiełkę zatytułowaną „ Mirek Mąka. Wędrując obrzeżami oswojonego świata”. Książkę wydała w 2021 roku Fundacja im. Marszałka Marka Nawary. Zawiera ona wybrane teksty Mirka Mąki oraz wspomnienia Jego przyjaciół.
Polecam wszystkim tę fascynującą opowieść o niezwykłym Człowieku.
Barbara Simon