Drugi semestr rozpoczęliśmy 17 lutego 2026 r. wykładem Pana Michała Hankusa pełniącego funkcję kierownika Muzeum Kamienica Hipolitów.
Wykład został zatytułowany Siłaczki. Herstoryczna narracja o Krakowie i wyzwanie dla muzeum miejskiego.
Wystąpienie wykładowca oparł na wystawie „Siłaczki”, którą można było oglądać od września 2024 roku.
We wstępie zostało wyjaśnione pojęcie „herstoryczna”. Ma to związek z latami siedemdziesiątymi i drugą stroną feminizmu. W opozycji do „historyczna” i angielskiego his- jego story-historia, her to jej story.
Wykładowca podkreślił, jakim wyzwaniem przy tworzeniu wystawy było zdobywanie informacji biograficznych o niezależnych, walczących, aktywnych i pracujących kobietach XIX wieku i okresu międzywojennego. Była to praca wręcz detektywistyczna. Oczywiście trudności wynikały z niechęci i pobłażliwego traktowania kobiecych dokonań przez męską obyczajowość tamtego okresu.
Dokonania kobiet w męskich oczach nie miały znaczenia, wręcz były niepożądane, nie należało ich więc upubliczniać.
Praca nad wystawą trwała pięć lat. Tyle trwały prace nad uzupełnieniem braków w historii kobiet i ich wizerunku oraz zdobywaniem pamiątek.
Wystawa miała na celu ukazanie roli kobiet XIX w. w przestrzeni mieszczańskiej.
Zwrócenie uwagi na historię kobiecych stowarzyszeń mających istotne znaczenie w emancypacji poprzez działanie w grupie.
Przykłady kobiet takich jak Lucyna Kotarbińska, publicystka, działaczka społeczna, współtwórczyni Stowarzyszenia Kobiet Szyjących „Dźwignia”,
Jadwiga Mrozowska, aktorka, śpiewaczka teatralna, podróżniczka i pisarka. Przemierzyła Azję, opisując Indie, Cejlon, Birmę. Ceniona przez Włoskie Królewskie Towarzystwo Geograficzne, które powierzyło jej prowadzenie naukowych wypraw, Wanda Krahelska – Filipowiczowa, działaczka partyjna (PPS), współtwórczyni Rady Pomocy Żydom „Żegota” czy Irena Krzywicka, pisarka, publicystka, feministka, propagatorka świadomego macierzyństwa, antykoncepcji i edukacji seksualnej, co na owe czasy było nie lada wyzwaniem.
Ważnym elementem wystawy o kobietach nietuzinkowych jest kolor różowy, odważny w budowaniu wystawy i dający moc, jak podkreślał wykładowca.
Bardzo wymowny i od razu wyrażający istotę wystawy jest jej plakat. Każda różowa litera jest postacią kobiety.
S – przedstawia obcinanie włosów. Symbol buntu, walki o niezależność, wejścia w świat mężczyzn.
Przykładem są Anna Henryka Pustowojtówna , uczestniczka Powstania Listopadowego czy Ludwika Daszkiewiczówna, legionistka. Obie fotografowały się zawsze w strojach żołnierskich.
I – to Kora Jackowska znana nam wszystkim jako kobieta niezależna, odważnie wypowiadająca się na temat praw kobiet do decydowania o sobie wbrew politycznym nakazom i zakazom.
Ł – to symbol kobiety wysportowanej. Sport, uprawiany przez kobiety był wyrazem niezależności. Lata 30 – te to propagowanie sportu. Przykładem była światowa mistrzyni tenisa, krakowianka Jadwiga Jędrzejewska.
A – przedstawia aktorkę. Takie nazwiska jak Jadwiga Mrozowska, o której wcześniej była mowa, Antonina Hoffman, wielki talent aktorki dramatycznej, która nie bacząc na opinię żyła w związku nieformalnym i sama wychowywała dzieci, bo taki był jej wybór czy wreszcie wielka Helena Modrzejewska, nieformalna ambasadorka Polski w Stanach Zjednoczonych. To nie były aktoreczki, to były wielkie aktorki.
C – z tej litery wylatuje na miotle czarownica. Symbolika nawiązuje do spalenia na stosie Katarzyny Weiglowej, kobiety silnej i niezależnej, głoszącej poglądy sprzeczne z głoszonymi przez Kościół. Wierna ideom, spalona na Mały Rynku.
Z – tworzy ją kobieta silna, a obrazują plakaty z pozytywnymi hasłami, podkreślającymi odwagę, siłę, asertywność, niezależność.
K – to różowa kobieta, sylwetka kompozycji z wycinanek znanej ilustratorki Alicji Halickiej, która wbrew woli rodziców została artystką, a nie lekarką. Dowód na to, że kobiety mogą realizować się w życiu tak, jak same chcą, prowadzić zajęcia, rozwijać twórczość.
I – drugie I to performance Ukrainki Marii Lemperk trzymającej w wyprostowanych do góry rękach wielki pytajnik. To pytanie do Boga ,do ludzi. Dlaczego?. Pokazanie problemów bez próby rozwiązania.
Pan Hankus zwrócił uwagę, że istnieje mnóstwo portretów kobiet, o których nic nie wiadomo. Nie ma żadnych wzmianek o ich życiu i dokonaniach. A przecież w okresie międzywojennym powstają szkoły prywatne, wyższe kursy dla kobiet na prawach uniwersyteckich. Kobiety mogły tworzyć, uczyć się, zarabiać. Zakładały swoje przedsiębiorstwa, kierowały zakładami po śmierci mężów. Świadczą o tym szpalty z reklamami wielkiej ilości firm, sklepów, salonów w kalendarzu wydawanym przez Józefa Czecha, a prowadzonych przez kobiety.
Kolejne zdjęcia kobiet prezentowane przez wykładowcę to kobiety w działaniu.
Magdalena Maria Epstein, która założyła szkołę położnych i pielęgniarek, zaczątek Collegium Medicum. Kazimiera Bujwidowa kierowała założonym przez męża Zakładem Produkcji Surowic i Szczepionek, a w czasie pierwszej wojny światowej z mężem i córką prowadziła szpital dla rannych żołnierzy Legionów Polskich. Maria Dulębianka była pierwszą kobietą kandydującą do Sejmu Krajowego.
Na koniec prezentacji Pan Michał Hankus podkreślił ogromny potencjał wystawy i wielkie nią zainteresowanie. Obejrzało ją wielu zwiedzających.
Okazało się, że zgromadzono tak dużo materiałów, że będzie kolejna edycja wystawy o wielkich, dzielnych kobietach.
Dziękujemy za wspaniały, niezwykle interesujący wykład, prezentujący wkład kobiet w walkę o niezależność, samostanowienie i decydowanie o własnym życiu. Były i są one przykładem i inspiracją dla kobiet niezależnie od czasów i uwarunkowań społecznych.
Ewa Kozłowska