W czwartek, 16 kwietnia 2026r. wybraliśmy się na wycieczkę do miast niewiele oddalonych od naszych Dobczyc. Nie trzeba jechać daleko, aby przekonać się, ile ciekawych, wartych zobaczenia miejsc jest w sąsiedztwie.
Wycieczkę perfekcyjnie przygotowała i z pełnym zaangażowaniem prowadziła nasza koleżanka Beata Korzeniowska.
Niepołomice. Po tym mieście oprowadzał nas przewodnik Grzegorz Gorycki. Należy przyznać, że dysponował wielką wiedzą, mówił ciekawie, przytaczał anegdoty i legendy, żartował. Widać było, że jest silnie związany ze swoim miastem.
Najważniejszym zabytkiem jest Zamek Królewski zwany „drugim Wawelem”. Wybudowany z rozkazu Kazimierza Wielkiego w stylu gotyckim w poł. XIV w. W zamku chętnie, dużo częściej niż Kazimierz bywał później Władysław Jagiełło, a za panowania Zygmunta I Starego i Augusta Zygmunta zamek został przebudowany w stylu renesansowym. Zasługą królowej Bony były ogrody włoskie. Od końca XVI wieku przechodził w ręce rodów Curyłów, Branickich i Lubomirskich. Zamek przeżywał burzliwe koleje losu – najazd Szwedów, panowanie Austriaków, pierwszą i drugą wojnę. Nic dziwnego, że popadł w ruinę. Od 1991 roku stał się własnością gminy Niepołomice. Po kilku remontach w 2007 roku odzyskał dawną świetność. Z wielkim zainteresowaniem obejrzeliśmy wystawy unikalnych zbiorów łowieckich i przyrodniczych Włodzimierza Puchalskiego, rękopisów dokumentów królewskich, szat liturgicznych, przepięknej monstrancji z XVI wieku, kolekcję malarstwa i rzeźby, w tym obrazy J. Malczewskiego, H. Siemiradzkiego A. Grottgera i L. Wyczółkowskiego oraz obrazy Pauliny Bobak. Przy zamku, obok pomnika przedstawiającego Kazimierza Wielkiego z małym chłopcem nasz przewodnik przypomniał legendę o królu, który został ojcem chrzestnym synka biednego chłopa.
Kościół Dziesięciu Tysięcy Męczenników. Najstarszy w Niepołomicach, zbudowany w stylu gotyckim w poł. XIV wieku z dotacji Kazimierza Wielkiego. Przebudowany w stylu barokowym przez Lubomirskich. Wkład w rozbudowę mieli też Braniccy. Na ścianie kaplicy Lubomirskich znajduje się piękny portret Jana Pawła II mozaika wykonana z osiemnastowiecznego szkła weneckiego. Pan Grzegorz zwrócił też naszą uwagę na neogotycki ratusz z 1903 roku wykonany z czerwonej cegły według projektu Jana Sas Zubrzyckiego.
W trakcie spaceru po niepołomickim rynku Pan Grzegorz przytoczył legendę związaną z Pomnikiem Dzielnej Leśniczanki Justynki, która uratowała króla Stefana Batorego zabijając z kuszy szarżującego tura.
Z Niepołomic pojechaliśmy na smaczny obiad w Nowym Wiśniczu. Kolejnym celem był Zamek Wiśnicki. Usytuowany na wzgórzu ponad miastem jest jednym z najpiękniejszych zamków Małopolski.
Na podstawie trzech makiet nasza przewodniczka zobrazowała pierwszy obronny zamek zbudowany przez ród Kmitów ponad 400 lat temu i koleje rozbudowy przez Lubomirskich, kolejnych właścicieli.
Zamek przez lata gościł królów. Tak jak niepołomicki przechodził dramatyczne koleje potopu szwedzkiego, rozbiorów i wojen.
Dzisiaj mogliśmy oglądać piękną salę plafonową, salę balową, salę akustyczną, w której spowiadano i bogatą kolekcję porcelany i sztućców, meble, zbroje, szlacheckie stroje, kaplicę zamkową z kryptami. Ogromne wrażenie zrobiła na nas sala tortur w podziemiach zamku. Zwiedzanie zakończyliśmy bardzo atrakcyjnie.
W Bastionie VR zamieniliśmy się w nietoperzy i wirtualnie przelatywaliśmy przez zamkowe komnaty i zakamarki, podglądając ich mieszkańców.
Pełni wrażeń wróciliśmy do naszych Dobczyc. Też pięknych i też z Zamkiem (wbrew temu, co mówił przewodnik w Niepołomicach) Królewskim z XIV wieku. (To taka moja dygresja podyktowana lokalnym patriotyzmem). Każdy wspólny pobyt nas integruje i cieszy.
Dziękuję więc w imieniu wszystkich, Beatce, że tak fantastycznie wyjazd przygotowała i zorganizowała, a Pani Prezes, że mamy możliwość wspólnego podróżowania.
Ewa Kozłowska