Rok 2015/2016

        W dniu 05.04.16. p. dr Ławrynowicz zabrała nas w kolejną podróż po świecie. Tym razem mieliśmy okazję zachwycać się przyrodą i życiem w krajach Ameryki Środkowej. Dzięki pięknym zdjęciom z ostatniej podróży poznawaliśmy życie w Panamie, Kostaryce, Nikaragui, Hondurasie, Gwatemali i Belize.

        Wspólną cechą tych krajów jest  ogromna ilość wulkanów (część z nich jest aktywna) oraz bogata flora i fauna.

PANAMA - państwo zwane rajem podatkowym, dosyć zamożne dzięki wpływom z korzystania z przeprawy Kanałem Panamskim przez wiele statków z całego świata. Kanał ma długość 80 km i łączy Ocean Spokojny i Atlantycki. Powstał na początku XX wieku i pochłonął przy budowie wiele ofiar. Mieszkańcy Panamy są pogodni i żyją na luzie.

KOSTARYKA - słynie z produkcji kawy. Ma bujną i bogatą roślinność dzięki żyznej glebie wulkanicznej. To kraj wszechobecnej iguany i kajmanów. Żyją tam też leniwce, które potrafią wisieć w jednym miejscu nawet 3 miesiące. Costa Rica oznacza bogate wybrzeże.

NIKARAGUA - jeden z biedniejszych krajów A. Środkowej. Jest tam ok. 70% analfabetów. Ludność utrzymuje się z uprawy bawełny i trzciny cukrowej.

HONDURAS - uchodzi za najbrzydsze państwo świata. Panuje bieda i analfabetyzm. Słabo rozwinięta gospodarka. Nie ma żadnych zasad ruchu drogowego. Ludzie uprawiają kukurydzę, która jest zwana złotem Majów.

GWATEMALA - żyje w niej ok. 15 plemion indiańskich. Wyrabiają różne tkaniny i pamiątki dla turystów, którzy są dla nich jednym z ważniejszych źródeł utrzymania. Przestrzegają tradycji i zwyczajów. Bogata roślinność na żyznych glebach wulkanicznych. 

        Dzięki p. dr Ławrynowicz mogliśmy oglądać piękne zdjęcia i pamiątki z odległych krajów, do których prawdopodobnie niewielu z nas się uda dotrzeć.

Oprac. Anna Płachta

 

      Bardzo potrzebny wykład o charakterze typowo naukowym, jednakże przeprowadzony w sposób zrozumiały i przystępny był naszym udziałem we wtorkowy wieczór 15.03.2016. Wspomniany wykład wygłosił dr farmacji p. Paweł Paśko pracownik naukowy Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a temat brzmiał: „Interakcje leku z pożywieniem”. Mechanizmy interakcji definiuje się jako efekt reakcji między lekiem a składnikiem pożywienia, który nie będzie obserwowany jeśli lek lub pożywienie przyjmowane są osobno. Efekt działania leku może być zaburzony m.in. przez zioła, pożywienie, napoje a narażeni na wystąpienie interakcji są głównie pacjenci przewlekle chorzy, pediatryczni, geriatryczni, niedożywieni, z alergiami i nietolerancjami.

      Czynnikami ryzyka są również specjalne diety, suplementy diety, żywienie dojelitowe, produkty ziołowe, alkohol, nadużywanie leków, nutraceutyki. Poziom wchłaniania jednego leku zależy od tego czy posiłki są bogate w błonnik, pektyny, białko, przy innych niewskazane są soki z jonami wapnia, a jeszcze inne „nie lubią” pierwiastków, zatem najlepiej przyjmować je na czczo i popijać wodą.

      Szczególny przypadek interakcji leków z żywnością stanowi interakcja pomiędzy lekami z grupy inhibitorów  a pokarmami zawierającymi znaczne ilości tyraminy. Substancja ta występuje w dużych ilościach w winie chianti, śledziach oraz dojrzałych serach. W normalnych warunkach w organizmie tyramina rozkładana jest przez enzym monoaminooksydazę, co zapobiega jej kumulacji w ustroju. Jednak w przypadku terapii lekiem z grupy MAO następuje zahamowanie dezaminacji tyraminy, co prowadzi do objawów potencjalnie zagrażających życiu.

     Niebezpieczna interakcja zachodzi pomiędzy sokiem grejpfrutowym, a preparatami zobojętniającymi sok żołądkowy zawierającymi związki glinu. Kwas cytrynowy zawarty w tym soku zwiększa wchłanialność soli glinu, których kumulacja w organizmie może prowadzić do wielu zespołów chorobowych związanych z demencją.

      Należy zatem przestrzegać podstawowych zasad:

  • Zażywaj leki zgodnie z zaleceniami lekarza
  • Czytaj ulotkę dołączoną do leku; jeśli czegoś nie rozumiesz, zapytaj lekarza lub farmaceutę
  • Popijaj leki wodą (pełną szklanką), o ile nie zalecono inaczej
  • Jeśli zalecenia mówią, że lek należy przyjąć bez posiłku lub składnik posiłku może zaburzać działanie leku, oznacza to, że najlepiej zażyć lek 1 godzinę przed posiłkiem lub 2 godziny po nim
  • Nie zażywaj preparatów witaminowo-mineralnych w tym samym czasie co leki, ponieważ mogą one zaburzać ich wchłanianie
  • Jeśli zażywasz preparaty zawierające składniki roślinne, poinformuj o tym lekarza, składniki roślinne zawarte w preparatach mogą bowiem wpływać na działanie leków
  • Unikaj popijania jakiegokolwiek leku sokiem grejpfrutowym, dopóki nie zapytasz lekarza bądź farmaceuty, czy lek ten nie stwarza ryzyka wystąpienia interakcji
  • Nigdy nie zażywaj leków razem z napojami alkoholowymi.

                                                                                                                                                    

 

     1 marca gościliśmy na niezwykle ciekawym wykładzie dr historii p. Renatę Zawistowską.

Temat wykładu „Żony królów polskich” może stanowić początek historycznego cyklu.

To historia czterech tytułowych żon opowiedziana ze znajomością faktów historycznych,

przytoczonymi zapiskami współczesnych, ciekawostkami, a także ilustrowana wizerunkami bohaterek.

Słuchacze i zaproszeni na wykład mieszkańcy byli poruszeni piękną polszczyzną, wiedzą,

świetnym przygotowaniem tematu. Dr Zawistowska przytoczyła takie fakty, które świadczą,

że nie zawsze bycie królową oznaczało szczęście osobiste, niezależność, aprobatę poddanych.

 

     

 

                                                   Oto pokrótce po kilka zdań o kolejnych żonach Zygmunta II Augusta.

       Elżbieta Habsburżanka I żona Zygmunta II Augusta, córka cesarza Ferdynanda I Habsburga i Anny Jagiellonki

przybyła jako 16-letnia dziewczyna na krakowski  dwór w 1543 roku. Zabawy i turnieje z okazji ślubu trwały 2 tygodnie,

potem jej 200 osobowy orszak odesłano.  Pozostała pod kuratelą Bony, która nienawidziła Habsburgów.

Jej mąż wyjechał tymczasem do Wilna, gdzie spotkał miłość swojego życia – piękną Barbarę Radziwiłłównę.

Chora na epilepsję królowa zmarła po 15 atakach. Miała19 lat. Spoczęła w Katedrze Wileńskiej obok swojego stryja.

     Wspomniana Barbara Radziwiłłówna, córka wojewody kijowskiego Jerzego Radziwiłła,

22 letnia  wdowa po  Gasztołdzie, została mimo sprzeciwów królowej Bony i polskich możnowładców  II żoną Zygmunta II Augusta.

Umiłowana żona była obsypywana prezentami, zapraszana na bale, maskarady. Dla niej król sprowadził do Wilna łabędzie,

a ona sama w lutym 1550 roku przybyła na Wawel. Została koronowana  dzięki uzyskanemu przez króla  poparciu episkopatu.

 Zmarła po ciężkiej chorobie ( pod koniec życia pielęgnował ją podobno osobiście król) 8 maja 1551roku w wieku zaledwie 31lat.

Pochowano ją  również w Katedrze Wileńskiej. Była jedyną miłością  króla. Pojawiały się pogłoski o wywoływaniu jej ducha,

opisywali ten nieco skandalizujący romans poeci, pisarze, dramaturdzy.

    Tymczasem poszukiwano już nowej żony dla króla, bowiem dziedzica korony ciągle nie było. Aby rozbić sojusz Habsburgów

z carem Mikołajem  dochodzi do małżeństwa (1553)z siostrą zmarłej Elżbiety – Katarzyną Habsburżanką,

20 letnią wdową po Franciszku III Gonzadze księciu Mantui. Podczas zaślubin wystawiono po raz pierwszy arrasy.

 Nowa królowa opisywana przez współczesnych jako wręcz brzydka doznała też zaraz ataku epilepsji, co król uznał za odrażające.

Wkrótce okazało się też, że nie jest w spodziewanej ciąży. Doszło do separacji, zamieszkała na zamku w Radomiu,

potem wyjechała do Austrii do Linz. Podobno cierpiała niedostatek, zmarła w 1572 roku w wieku 39 lat.

W tym samym roku umiera bezpotomnie  król Zygmunt August, ostatni męski potomek dynastii Jagiellonów.

   Jego siostra Anna została jedyną spadkobierczynią rodu i królewskiego majątku,  starannie przez matkę wykształcona 

boleśnie odczuwała braki urody. Liczne starania o jej rękę kończyły się niepowodzeniem.Nie zraził się książę Siedmiogrodu Stefan Batory,

poślubił Annę i został królem.Unikał jednak żony, wyjechał na wojnę. Jego następcą został siostrzeniec Anny,  Zygmunt III Waza.

     Jest to już jednak historia na nową opowieść.

 

  16 luty 2016

         Prawie w komplecie spotkali się słuchacze dobczyckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku

                      na Zebraniu Ogólnym Sprawozdawczym za rok 2015.

   Listę obecności podpisało 45 osób- to  blisko 80% wszystkich  członków stowarzyszenia.

      Prezes Stanisława Błaut  podziękowała przybyłym, szczególnie zaś serdecznie powitała zaproszonych gości

– Burmistrza Gminy i Miasta p. Pawła Machnickiego i v-ce Burmistrz p. Halinę Adamską - Jędrzejczyk.

        

   Zebraniu przewodniczył  sprawnie, zgodnie z porządkiem obrad  p. Włodzimierz Żuławiński.

 

         

   Prezes stowarzyszenia przedstawiła w formie prezentacji sprawozdanie z działalności . Znalazły się w nim wydarzenia całego 2015 roku.

Przedstawiła też rozliczenia finansowe z realizacji budżetu za ubiegły rok. Wnikliwe i kompetentne sprawozdanie Komisji Rewizyjnej

                                                                                                                                          odczytała Przewodnicząca Komisji p. Krystyna Zając.

                                                                                    

    Zabierając głos Pan Burmistrz Paweł Machnicki podkreślił, że stowarzyszenie bardzo poważnie

podeszło do ważnego zagadnienia sprawozdawczości i zachowania obowiązujących procedur.

"Życzę wszystkim satysfakcji i dalszego rozwoju stowarzyszenia- sam mam nadzieję kiedyś do Was dołączyć"-

dodał na zakończenie wystąpienia. W dyskusji głos zabrała słuchaczka Anna Płachta, która wnioskowała o to,

aby uczestnicy wycieczek i wyjazdów dopłacali odpowiednią kwotę. Tak dzieje się w innych organizacjach.

Możliwe będą wówczas częstsze wyjazdy. Zebranie protokołowała Teresa Michałowska.

 

     Afryka to kontynent wielu kultur, cudów natury, ciekawej fauny i flory, wyjątkowego klimatu,

wielości bardzo zróżnicowanych plemion, wreszcie biedy.

Tak przedstawiła nam „czarny kontynent” serdecznie powitana p. Katarzyna Ławrynowicz, która w sposób

niezwykle interesujący przedstawiła swoje spostrzeżenia i refleksje z podróży do krajów południowej Afryki.

                  

Oto Przylądek Dobrej Nadziei, gdzie łączą się         Na pustyni - wahania temperatury mogą wynieść

wody Atlantyku i Pacyfiku, gdzie jest najwięcej      800C, powstają ogromne wydmy, żyją skorpiony,         

zatopionych statków i poszukiwaczy skarbów.                  węże, a deszcz pada 1x na kilka lat.

            

Pielęgnacja ciała gliną koloru                Dzieci są wszędzie milutkie. Ozdoby wykonuje się z              Kobiety ubrane po "europejsku" oraz rozebrane,

ochry zmieszaną z tłuszczem.                    ze skóry i kutego metalu. W głębi chata i naczynia             starannie uczesane - dredy i  wielość ozdób.                    

                                                                           codziennego użytku. 

       

                        Kobiety ubrane jak "wiktorianki".                                                               Wodospady Wiktorii - miliony litrów  wody

                                                                                                                                                                 spadającej w ciągu sekundy.                                     

                                                                      

 Jedno z wyrobisk po kopalniach diamentów.                                  Ze strusiami na przylądku Dobrej Nadziei.

 

     Pani Katarzyna Ławrynowicz opowiedziała jeszcze wiele ciekawostek,

                                                          ważnych wiadomości geograficznych, przyrodniczych.

Poświęciła nam  aż dwie godziny swojego czasu, aby podzielić się zupełnie bezinteresownie wiedzą i doświadczeniem.

Dziękujemy serdecznie! Jesteśmy umówieni na jeszcze - tym razem będzie to Ameryka Środkowa.