Kronika

     W dniu 7 marca mieliśmy przyjemność wysłuchać wykładu prof. Kazimierza Wiecha z UR w Krakowie. Tematem było piękno regionów Czarnohory i Huculszczyzny, południowo – wschodnich terenów należących do II Rzeczpospolitej.

      Ogólna charakterystyka regionu

     Czarnohora przypomina Tatry Zachodnie i obejmuje kilka pasm górskich: Gorgany, Świdowiec, Czarnohora. Najwyższy szczyt to Howerla o wys. 2061 m. Porośnięte głównie trawą, w niższych partiach krzewami i drzewami, głównie olchą, limbą, kosodrzewiną. Hale górskie i łąki są bogato ukwiecone. Dzięki czystemu środowisku można zobaczyć kobierce rododendronów, mieczyki dachówkowate, pełniki, arnikę górską, fiołek dacki i storczyki. Na łąkach wypasane są krowy i konie.

     Przed II wojną światową było tam 9 schronisk górskich i ewenement na skalę europejską – Obserwatorium Astronomiczne zbudowane na górze Pop Iwan (2000 m n.p.m). Miało 5 kondygnacji, 43 pokoje i wówczas najnowocześniejszą aparaturę badawczą. Niestety, działało bardzo krótko, bo wybuchła wojna. Najpierw weszli Rosjanie i zdemontowali część urządzeń, potem Węgrzy a resztę rozszabrowali Huculi. Obecnie nie ma czynnego schroniska, nie działa też obserwatorium.

    Życie i kultura Hucułów

    Hucułowie wykorzystują warunki naturalne do uprawy roli, hodowli bydła i koni. Ich domy są skromne, ale można spotkać piece kaflowe z pięknie zdobionych kafli, wyroby rzemieślnicze w postaci bieżników zwanych łyżnikami, ceramiki użytkowej i kolorowych strojów: bogato haftowane koszule, serdaki (kaptary), kresanie (kapelusze). Stroje różnią się w zależności od miejscowości.

     Prof. Wiech darzy szczególnym sentymentem te regiony z racji rodzinnych korzeni, przemierzył te góry wielokrotnie ze studentami i swoją rodziną. Nawiązał wiele znajomości i przyjaźni podczas swoich wypraw. Wystąpienie pokazało jego emocjonalny związek z ziemią przodków.

    Wykład był ilustrowany setkami zdjęć własnego autorstwa a także piosenkami huculskimi w wykonaniu Profesora, który jest także miłośnikiem śpiewu chóralnego.

    Słuchaczom bardzo podobało się spotkanie, były więc podziękowania i brawa na stojąco. Oczekujemy na więcej!

 

                                                                                                                                                                             Anna Płachta

 

    

      Wykład o Czarnohorze i Huculszczyźnie, podczas jednego z cyklicznych spotkań na dobczyckim Uniwersytecie Trzeciego Wieku, to efekt współpracy z Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie. Na początku roku akademickiego 2016/2017 przedstawiciele tych dwóch uczelni podpisali porozumienie, które ustanowiło Uniwersytet Rolniczy patronem naukowym dobczyckiego UTW w tym roku.

      Podczas wtorkowego spotkania swoimi osobistymi doświadczeniami podzielił się ze słuchaczami prof. dr hab. Kazimierz Wiech, który wygłosił autorski wykład pt. "Zapomniane piękno Czarnohory i Huculszczyzny". Profesor Wiech, pełniący przez wiele lat funkcje wykładowcy i prodziekana na Uniwersytecie Rolniczym, jest autorem licznych opracowań dotyczących ogrodnictwa, a także badań naukowych na temat ochrony roślin i upraw. Jego pasją jest fotografia i film. W swoich zbiorach posiada ponad 10 tysięcy przezroczy i zdjęć roślin, owadów, krajobrazów i ludzi. Profesor odbył także wiele podróży po świecie, zarówno naukowych, jak i krajoznawczych, m.in. ze swoimi studentami w rejony Czarnohory i Huculszczyzny w granicach obecnej Ukrainy.

     Te przepiękne krajobrazowo górskie krainy, kuszą dziką przyrodą i przyciągają ciekawą kulturą oraz tradycją ludności Huculskiej. Dla wielu Polaków, pasmo Czarnohory oraz ziemie Huculskie, stanowią swego rodzaju sentyment, gdyż za czasów Kazimierza Wielkiego oraz w okresie międzywojennym, tereny te należały do Rzeczpospolitej.

     

    Kolejny wykład na Uniwersytecie Trzeciego Wieku już 21 marca, a jego tematem będzie kształtowanie przestrzeni ogrodu.

 

Fot.i tekst Karolina Machnicka

 

       5 marca był dniem wyjątkowym. Spędziliśmy cudowny wieczór z bohaterami operetki Emmericha Kalmana"Hrabina Marica". Spektakl w reżyserii Pawła Aigera, pod kierownictwem muzycznym i dyrygencką batutą Tomasza Tokarczyka, zrobił na nas niezapomniane wrażenie.

      Operetka uwiodła nas cudownymi melodiami, zabarwionymi węgierskim folklorem i cygańską nutą. Porywająca pieśń Graj Cyganie wyśpiewana przepięknym ciepłym tenorem Janusza Ratajczaka(Tassilo) oraz w duecie z Wiolettą Chodowicz(Marica)wzruszała i wywoływała drżenie serca. Soliści i chór zachwycali maestrą wykonania, a orkiestra i skrzypek towarzyszący solistom wypełnili mistrzowski poziom przedstawienia.

Wysoki poziom prezentował też balet w choreografii Stanisława Stańka, który zapewnił wspaniałą oprawę fabuły.

       Krakowskie wystawienie operetki pozytywnie zaskoczyło uwspółcześnionymi kostiumami, a także humorystycznymi odniesieniami do aktualnych realiów naszego kraju. Humor słowny, sytuacyjny, a także postaci, głównie Żupana(Adam Sobierajski), księcia Populescu(Przemysław Rezner) i  Peniżka(Stanisław Knapik) dodatkowo uatrakcyjnił to wspaniałe przedstawienie, nagrodzone wielominutowymi owacjami. 

 

                       

 

     Wróciliśmy do domów w cudownych nastrojach, nucąc zapamiętane melodie arii. Jestem przekonana, że długo pozostaną w naszej pamięci wzruszenie, zachwyt i uczucie radości, jakie dało nam trzygodzinne obcowanie z operetkową muzą.

                                                                                                                                                 Ewa Kozłowska

 „ Hrabina Marica” to pełna perypetii i zawirowań akcji miłosna historia tytułowej bohaterki  i hrabiego Tassilo. Opiekę nad rozległym

         Na wykładzie 21 lutego gościliśmy nie pierwszy już raz, dr Renatę Zawistowską. Z wielką przyjemnością wysłuchaliśmy perfekcyjnie przygotowanego wystąpienia, popartego prezentowanymi rycinami i podobiznami omawianych postaci.

   Zebrane dla nas pieczołowicie materiały dotyczyły królowej Cecylii Renaty, żony Władysława IV Wazy oraz dwóch ostatnich żon Władysława Jagiełły, Anny Cylejskiej i Zofii Holszańskiej.

      Pani dr wystąpiła w stroju z epoki i przedstawiła nam wspomniane królowe jako żony, matki ale i kobiety, które zaznaczyły swój trwały ślad w naszej historii.

 

Dla zainteresowanych tematem krótkie streszczenie wykładu: 

Wykład prof. Michała Woyciechowskiego z UJ w dniu 17 stycznia przybliżył nam życie społeczne niektórych owadów. Był bardzo ciekawy.

Są dwie główne grupy owadów społecznych:

1. termity

2. błonkówki

Do błonkówek należą osy, mrówki i pszczoły. W tej grupie tylko samice są robotnicami, w odróżnieniu od termitów.

 Termity żyją w ciepłym klimacie: Afryka, Indie, Ameryka Południowa, Australia. Budują kopce – termitiery sięgające wys. 3 m. W Australii mogą dochodzić do 7m wysokości. Żywią się celulozą. Potrafią zniszczyć całkiem spore drewniane domy. Uważane są za szkodniki.

Cykl życia: lot godowy pary > budowanie gniazda > zrzucanie skrzydeł > składanie jaj > z jaj lęgną się nimfy > nimfy przekształcają się w robotnice, reproduktory, żołnierzy

U termitów wszystkie osobniki wylęgają się z jaj zapłodnionych. Podział zadań podobny jak w mrowisku.

 Błonkówki

U błonkówek wszystkie samce rodzą się z jaj niezapłodnionych. Zjawisko dzieworództwa odkrył Polak – ks. Jan Dzierżon obserwując życie pszczół w XIX wieku.

Wszystkie błonkówki społeczne są żądłówkami. U mrówek zamiast żądła jest zbiorniczek jadu zawierający kwas mrówkowy.

 Rozwój pszczoły miodnej:

lot godowy pszczoły – królowej i trutni > składanie jaj do komórek > wylęganie się larw karmionych przez robotnice > przekształcenie larw w poczwarki > po 21 dniach wylatują robotnice.

   W Polsce jest ok. 400 gatunków, z tego 30 jest pszczół społecznych. Pszczoła zbiera pyłek na włoskach swojego ciała a następnie go sczesuje do pojemniczka. Nektar zbiera do odwłoka i karmi nim inne pszczoły. Gniazda pszczele znajdują się zwykle w ulach zbudowanych przez człowieka. Komunikacja pszczół odbywa się przy pomocy zapachu a także dźwięku skrzydeł podczas tańca. Pszczoły żyją także w innych częściach świata, np. w Wietnamie pszczoła olbrzymia buduje  plaster miodu na drzewie. Czasami jest długi na 2 m. W Nepalu pszczoły budują gniazda na skałach.

Osy

  W Polsce żyje 14 gatunków. Osy budują gniazda jednoroczne, zwykle pod ziemią, ale niektóre gatunki umieszczają je na strychach, w stodołach, itp. Gniazda zbudowane są ze spróchniałego drewna. Osy odżywiają się białkiem zwierzęcym, ale potrzebują też cukru, stąd widzimy je często na owocach. Są pożyteczne – zapylają kwiaty i zjadają komary. Szerszenie są gatunkiem os.

Mrówki

  W zależności od miejsca zamieszkania, klimatu i warunków naturalnych mają różne sposoby życia i przetrwania. Budują kopce, ale nie tak okazałe jak termity. Główna część mrowiska jest pod ziemią. Żywią się szczątkami organicznymi.

Mrówki nomadne – wędrujące budują gniazdo z własnych ciał i często zmieniają miejsce pobytu. Żyją w Ameryce Południowej.

Mrówki amazonki nie potrafią się  odżywiać, wychować dzieci"- wykorzystują do tego mrówki niewolnice, których larwy wykradają z innych gniazd.

 Owadom społecznym takim jak pszczoły, osy, trzmiele zawdzięczamy różnorodność roślin na Ziemi, dzięki temu, że są przez nie zapylane. Pan Profesor przytoczył ważne stwierdzenie Alberta Einsteina na potwierdzenie jak bardzo jesteśmy uzależnieni od  świata przyrody:

 "Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi, to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia. Nie będzie pszczół, to nie będzie zapylania, nie będzie zapylania, nie będzie roślin, nie będzie roślin, to nie będzie zwierząt.......", 

                                                                                                                                                                                                                                        Anna Płachta